Rolling Stones kontra Trump. Skandal wokół utworu w dokumencie
Czy Mick Jagger zgodził się na wykorzystanie "Gimme Shelter" w dokumencie o Melanii Trump? Wokół licencji na kultowy utwór The Rolling Stones pojawiło się wiele sprzecznych informacji i plotek. Źródła bliskie wokaliście zaprzeczają, by rzeczywiście miał udzielić takiej zgody.
Wokół wykorzystania piosenki "Gimme Shelter" w dokumencie "Melania" poświęconym żonie Donalda Trumpa wybuchło zamieszanie. Według producenta Marca Beckmana lider The Rolling Stones, Mick Jagger, miał być "zaangażowany" w proces udzielania licencji i udzielić produkcji swojego błogosławieństwa. Inne źródła stanowczo temu zaprzeczają.
Jak podaje brytyjski "The Guardian", osoba z otoczenia Jaggera twierdzi, że muzyk nie brał udziału w podejmowaniu decyzji. Oficjalny przedstawiciel zespołu przekazał z kolei, że umowa została zawarta wyłącznie między właścicielem praw a producentami filmu i że zespół "nie miał z tym nic wspólnego".
To nazwisko to pewna kasa. Momoa przyciąga miliony
Chodzi o firmę ABKCO, która zarządza katalogiem nagrań grupy sprzed 1971 r. To właśnie w jej rękach znajdują się prawa do takich klasyków jak "Gimme Shelter", "(I Can’t Get No) Satisfaction" czy "Sympathy for the Devil". Spółka została założona przez legendarnego menedżera Allen Klein, który w latach 60. współpracował zarówno z The Rolling Stones, jak i z The Beatles. Po rozstaniu z zespołem zachował kontrolę nad wczesnym katalogiem nagrań.
Relacje między muzykami a ABKCO przez dekady bywały napięte, jednak z czasem ustabilizowały się. Obie strony wielokrotnie współpracowały przy reedycjach i licencjonowaniu utworów do filmów. Sam Jagger przyznawał w przeszłości, że zespół często zgadza się na wykorzystanie swojej muzyki na ekranie o ile warunki finansowe są satysfakcjonujące.
Sprawa nabiera dodatkowego kontekstu ze względu na burzliwą historię relacji zespołu z Donaldem Trumpem. W przeszłości muzycy wielokrotnie sprzeciwiali się wykorzystywaniu ich piosenek podczas wieców wyborczych Trumpa. W 2020 r. podjęli nawet kroki prawne we współpracy z organizacją BMI, by ograniczyć możliwość odtwarzania ich utworów w trakcie kampanii. Mimo to piosenki The Rolling Stones pojawiały się na wydarzeniach polityka.
Między Jaggerem a Trumpem dochodziło również do publicznych uszczypliwości. Wokalista otwarcie krytykował politykę byłego prezydenta i podkreślał, że zespół go nie popiera. W jednym z wywiadów żartobliwie zaznaczył nawet, że "nie jest DJ-em Donalda".
Historia ich konfliktów sięga jednak dużo wcześniej. W 1989 r., podczas trasy "Steel Wheels", zespół występował w Atlantic City Convention Center należącym do Trumpa. Gdy polityk, wbrew wcześniejszym ustaleniom - zorganizował na miejscu konferencję prasową, przedstawiciele zespołu mieli stanowczo zareagować. Według relacji promotora Michaela Cohla sytuacja była na tyle napięta, że ostatecznie to Trump opuścił budynek.
Dziś pytanie brzmi: czy wykorzystanie "Gimme Shelter" w filmie o Melanii Trump odbyło się za wiedzą i zgodą Jaggera? Źródła związane z produkcją utrzymują, że tak. Otoczenie muzyka – że nie. Na oficjalne stanowisko wszystkich stron wciąż trzeba poczekać.